Nic nie rozumiesz? Nie ma problemu! Kliknij tutaj i czytaj po polsku

Cosmetic bag

10 lutego
  Ponieważ dużo podróżuje, muszę mieć dobrą torbę na kosmetyki. Nie kupiłam tej ze względu na to, że jest piękna i różowa, ale przez to, że ma wyjmowane saszetki. Więc nie muszę wszystkiego ze sobą wozić, ale tylko to, co najważniejsze. Na szczęście kosmetyki do demakijażu, mydła i inne takie mam też u mamy, więc również i tego nie muszę targać. Więc zwykle biorę ze sobą:
- cienie do powiek
- kredki do oczu (głównie Inglot)
- 1 minutowe maski do włosów Gliss Kur (naprawdę je lubię!)
- błyszczyk Maybeline NY czerwony
- Avon Candy-Apple balsam do ust
- Podkład Avon 24k
- Perfumy: Amor Amor (Cacharel), lub Outspoken (Fergie)
- kolorowa pęseta 


*Because I travel a lot, I need to have a good cosmetic bag. I bought this one not because it's beautiful and pink, but because this cosmetic bag has a few removable sachets. So I don't have to carry on with me every possible thing, but only the most important cosmetics. Fortunately I have cosmetics for demakeup, and things for bath, also at my mum's place, so it's another thing I don't need to take. So, what I usually take with me:
- eyeshadows
- eye crayons (mostly from Inglot)
- 1 minute hair mask from Gliss Kur (I really like them!)
- lip gloss Maybeline NY red 
- Avon Candy-apple balm 
- Avon Foundation 24k 
- Perfumes: Amor Amor (Cacharel), or Outspoken (Fergie)
- colorful tweezer






Lubię ciemne kolory kredek do oczu. Więc oto czarna, czarna, brązowa i brązowa. Widzicie? Najzwyklejsze kolory na świecie, haha. :-)
A tak bardziej na serio, to moją ulubioną jest Inglot nr 21. /   
*I like dark colors of crayons. So here is black, black, brown and brown. You see? Just an ordinary colors, haha. :-) Ok, but seriously, my favourite is Inglot 21.
 
(zdjęcie z google.pl picture from google.pl)
 



 
A oto coś, czego naprawdę nie polecam! To ,,naturalny lakier do włosów". Chciałam go przetestować z dwóch powodów - miałam nadzieję, że będzie dobry dla włosów, a poza tym, że dobrze będzie pasował do kosmetyczki, ze względu na małą butelkę. A jaka jest moja opinia - jest lepki, skleja włosy, a co najgorsze - naprawdę nieprzyjemnie pachnie! Fuj...
 
*And that's something I really don't recommend! It's a ,,natural hair spray". I wanted to test it for two reasons - I hoped it would be good for hair, and I thought it would fit to my cosmetic bag, because the bottle is very small. And what's my opinion - it's sticky, it's more like a glue on hair, and what's worse - it smells really bad! Yuk... 
A wy co zwykle bierzecie ze sobą w kosmetyczce? :-) / *And what do you usually carry on in your cosmetic bag? :-)

13 komentarzy:

  1. Muszę wypróbować tą maskę z Gliss Kur :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna kosmetyczka.Tz by mi sie przydała na moje pierdoły.
    Zapraszam do mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyczka bije po oczach i wydaje się naprawdę praktyczna, dobry nabytek :)

    PS Śliczna pęsetka ;-) Gdzie ją kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  4. tez jestem ciekawa gdzie kupilas ta kosmetyczke bo jest rewelacyjna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No jak ktoś umie się ogarnąć to mu się przydadzą te wszystkie kieszonki ;) ja pakuje się zawsze na szybkiego i wrzucam cały niezbędny standard do jednej kosmetyczki, która jest jedną wielką kieszonką ;))
    Gliss Kur rzeczywiście przynosi rezultaty na włosach, ja swego czasu kupowałam moje ulubione takie małe tubki z Welli(Welaton) ale z Rosmana je wycofali już :/ zostały tylko jako mini odżywka w zestawie farb do włosów.
    A co do tego lakieru, miałam kiedyś coś takiego chyba z firmy joanna co działało tak jak Twój, zlepiało włosy i śmierdziało zgniłym jajem, nawet kształt butelki był ten sam. Taka zła byłam wtedy, że chciałam im to odesłać(do firmy), heh ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po ostatnim razie, gdy na mazurach cała wielka kosmetyczka niechcący wypełniła mi się żelem do golenia, staram się wszystko porządkować, haha :D
      Zawsze uważałam joannę za dobrą firmę, a tu taki niewypał. Czyli wychodzi na to, że trzeba się trzymać z daleka od wszystkich tych niby naturalnych lakierów.

      Usuń
    2. heheh, ja jeszcze takiej przygody nie miałam więc nie mam nauczki i wożę dalej "wszystko w jednym worze"
      Ale za ten jeden bubel firmy nie skreślam, bo uważam, że z reguły każda firma ma co najmniej jeden bubel i jedną perełkę w swojej ofercie. Ostatnio u koleżanki widziałam jak zrobiła sobie fryzurę w kształcie gwiazdki za pomocą gumy z Joanny i jak ciągaliśmy za rogi tej gwizdy(czyli sklejony włosy) to się tak fajnie odbijały i wracały do swojego kształtu, to było śmieszne ;))) [to było na imprezę tematyczną: warzywa i owoce i ona była karambolą, ja szparagiem heh;)]

      Usuń
  6. swietna kosmtyczka. wyglada na bardzo pojemna.
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. very convenient cosmetic bag!! isn't it???

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.