Nic nie rozumiesz? Nie ma problemu! Kliknij tutaj i czytaj po polsku

DIY: Flower stud earrings

27 lipca
Kwiaty są jedną z tych rzeczy, które z całą pewnością kojarzą mi się z latem. Dlatego dziś pokażę wam jak zrobić te dziewczęce kwiatowe kolczyki wkręty w mniej niż minutę. Zainteresowani?


Flowers are one of the things that surely reminds me of summer. That's why today I'm gonna show you how to make those girly flower stud earrings in a less than a minute. Interested?

 CZEGO POTRZEBUJECIE (kwiaty i sztyfty pochodzą z www.beads.pl)

- plastikowych kwiatów
- kleju
- 2 sztyftów do kolczyków
- 2 zatyczek do kolczyków (plastikowe lub metalowe)

WHAT DO YOU NEED (flowers and studs are from www.beads.pl)
- plastic flowers  
- glue
- 2 plated stud for earrings
- 2 earring backings (plastic or metal) 
 
1. Weź jeden ze sztyftów i dodaj na niego kroplę kleju. Nie martw się, jeśli jest go zbyt dużo.
 
1. Take one of the studs and add a drop of the glue on it. Don't worry if too much.
 2. Umieść na sztyfcie plastikowy kwiat. Użyj chusteczki by wyczyścić klej dookoła sztyftu.


2. Place the stud on a plastic flower. Use a tissue to clean the glue around the stud.
 3. Zaczekaj chwilę aż przeschnie.


3. Wait a while until dry.
 4. Weźcie zatyczki by nałożyć kolczyki. Gotowe! :-)


4. Take your backings so you can wear your earrings. They're ready! :-)

Co myślicie? :-) / What do you think? :-)

12 komentarzy:

  1. A klej jaki użyłaś ? Bo ja stosowałam kropelkę i niestety nie trzyma dobrze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłam uniwersalnego kleju polimerowego (w takiej dużej pomarańczowej butelce).
      Kropelka wydaje mi się do tego nawet bardziej odpowiednia. Ale skoro się nie trzyma, to może rzuć okiem na kleje w podanej przeze mnie stronce - podobno są dobre :)

      Usuń
    2. Kropelka i inne kleje tego typu nie trzymają dobrze bo po kilku założorzeniach kolczyków, odpada jedno od drugiego. A kleje na stronie którą podalas są drogie ale myślę, że warte swojej ceny. Więc w pierwszej kolejność wyprobuję polimerowy a następnie kupię tamten na sprobowanie :)

      Usuń
    3. Tego polimerowego używam do wszystkiego (dosłownie!). Ostatnio skleiłam nim coś w rodzaju pękniętej cienkiej cegłówki na progu balkonu - nie dość że utrzymuje ciężar to trzyma się bez problemu już chyba z dwa tygodnie. Do biżuterii też, zaczynając od kaboszonów, po jakieś plastikowe elementy, czy magnesy. Nie wygodnie się go aplikuje, bo nie ma cienkiego dozownika, ale dla chcącego nic trudnego :-)
      Ten, który używam można dostać w castoramie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Nie, nie mogę patrzeć na takie rzeczy, bo mi smutno niemożebnie - mam potworne uczulenie na nikiel (jeśli chodzi o kolczyki), w tym też na srebro tybetańskie (co odkryłam bardzo niedawno), teraz przepłaczę cały wieczór, bo nie mogę nawet znaleźć sztyftów, które miałyby inną próbę niż 925. GOD, WHY?
    *ocean łez*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te sztyfty są bez niklu :-) Jak z resztą prawie wszystkie rzeczy z tej strony. Moja mama ma też uczulenie, a nosi już któreś z kolei zrobione przeze mnie kolczyki i nic jej nie jest :-) A po innych puchły jej uszy :o :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. NAPRAWDĘ? NIEMOŻLIWE! Zaraz zobaczę, choć i tak wątpię, czy teraz zamówię, bo wydałam za dużo pieniędzy na wszystkie "o, jakie ładne, chęęę" na Katherine ;>, ale zapiszę sobie, żeby zakupić jak już będę szastać pieniędzmi na prawo i lewo, najbardziej mnie zachęca możliwość zrobienia naszyjników z dowolnymi obrazkami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Możesz mi powiedzieć, jak zrobiłaś kategorie na blogu?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.