Nic nie rozumiesz? Nie ma problemu! Kliknij tutaj i czytaj po polsku

Afromental concert

03 września
 
W niedzielę wybraliśmy się ze znajomymi na koncert Afromental. Ci goście wiedzą, jak rozbujać tłum ze sceny! I grali ponad dwie godziny, co zdaje się być całkiem dobrym czasem.
A jeśli nigdy przedtem o nich nie słyszeliście, sprawdźcie ich kanał na youtube - nie będziecie żałowali. 
 
*On Sunday we went with a few friends to Afromental concert. And these guys know how to rock on a stage! They were playing for almost two hours, so it's pretty long time.
If you've never heard of them before, check out their music on youtube channel - you won't regret it. 
 
A na końcu całej imprezy były też fajerwerki. /
 There were also some great fireworks at the end of the event.
Wy też lubicie ich muzykę? :-) /
 And how about you - do you like their music? :-)

9 komentarzy:

  1. Bardzo lubię ten zespół, dwie godziny grania to naprawdę dużo, więc jest czego zazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zdecydowanie lubię - za mega energię i przystojnych chłopaków, chyba jeden z niewielu polskich zespołów, na których koncert bym poszła :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama chętnie wybrałabym się na ich koncert :) zazdroszczę :D

    PS.

    Nominowałam Twojego bloga do nagrody Versatile Blogger Award, czyli nagrody dla Wszechstronnego Blogera, która przyznawana jest blogom na całym świecie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. KTO ICH NIE ZNA, JA SIĘ PYTAM, NO KTO?

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie z kolei wku(można tu przeklinać?)rza takie bycie muzykiem, które polega na lansowaniu swojego wyglądu na pierwszym miejscu, rozumie, że im natłukli, że marketing itp. itd. więc niech zgarniają laski swego pokroju. Prawdziwa muzyka to nie lans no ale czego tu wymagać od boysbandu? ...No właśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki naprawdę fajnie grają i brzmią na żywo lepiej, niż w radiu, to fakt, że przy okazji jest na czym oko zawiesić, kompletnie nie przeszkadza :D I można przeklinać :D

      Usuń
    2. ;))) podobał mi się ich pierwszy przebój ten z humorem ale ten lans tak mnie wkurwia (hehe można, można klnąć!), że nie mogę na nich patrzeć;
      cieszę, że Łozo był kiedyś na koncercie Mariki, nich podgląda i uczy się od tych, którym muzyka wychodzi z serca i jej miłość czuć w w nutach, głosie, powietrzu.. zaś wizerunek jej to kwestia stylu życia a nie lansu, tyle ;)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.