Nic nie rozumiesz? Nie ma problemu! Kliknij tutaj i czytaj po polsku

Wonderland madness

05 września
 Cześć! Jeżeli się przyjrzycie, w odbiciu moich oczu dostrzeżecie Tomasza, który po raz kolejny dzielnie stanął po drugiej stronie aparatu i uwiecznił całe to balonowe szaleństwo z sesji - za co jak zawsze bardzo dziękuję! Wystarczy powiedzieć ,,złap to światło" i doskonale wie, co mam na myśli. Dodatkowo tym razem (czego nie da się nie zauważyć) zdecydowałam się na inną sesję, niż do tej pory, a wszystko za sprawą makijażystki Oli Walczak, która puściła wodze fantazji i wyczarowała na mojej twarzy iście szalony make-up. Postanowiłyśmy pójść za ciosem i dobrać do sesji odmienne klimatem, pstrokate ubrania. Dzięki temu, że nic do siebie nie pasuje - elementy tworzą spójną całość, nadając zdjęciom dziwnego, lekko zwariowanego klimatu. Porównując moją ostatnią sesję, w której głównym elementem był wianek z kwiatów, muszę przyznać, że jeszcze czegoś takiego nigdy nie robiłam.
A co wy myślicie o efektach? :-)


Hi! As you may notice if you look closely, in my eyes there's a visible reflection of Tomasz, who once again bravely stood behind the camera and took shots of all those balloon madness - and I'm grateful for that. It's enough to say ,,catch this light" and he knows what I mean. Additionally this time (what cannot be unseen) I worked also with Ola Walczak, who felt the artistic flow and created on my face this crazy make-up. We decided to go with this idea even further, and chosen the clothes, that are visibly unmatching (patterns and stripes). Thanks to that, nothing really matches - and that causes that the pictures look odd, weird and a little bit crazy too. I must say in comparison to my latest photo-session, where I was wearing flowers in my hear, this one is different than usual. I have never done anything like it before. But what do you think about final results? More pictures will be shown soon.


Więcej zdjęć wkrótce.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.