Nic nie rozumiesz? Nie ma problemu! Kliknij tutaj i czytaj po polsku

Are Ladurée's macarons really that good? [video]

 Nawet jeśli nie słyszeliście wcześniej nazwy macarons, z pewnością widzieliście gdzieś te małe, kolorowe, pieczone przysmaki w internecie, czy też w piekarni. Niektórzy z was mogą też kojarzyć nazwę Ladurée. Jest to słynna, luksusowa piekarnia, która ma swój początek w 1862 roku. Pomimo tego, że macaronsy jako małe ciasteczka zrobione z białek jajek, były elementem francuskich spotkań przy kawie i herbacie już od dawna, to właśnie piekarnia Ladurée zaczęła dodawać do nich krem i przykrywać je drugim ciastkiem. W taki sposób powstały macarons, które znamy do dziś. 
Podczas mojego pobytu w Paryżu widziałam je dosłownie wszędzie, a ich piękne kolory kusiły mnie za każdym razem, gdy na nie spojrzałam. Ale pomimo tego, że spróbowałam już kilku, od przyjazdu myślałam o tych słynnych macaronsach i chciałam sprawdzić jak wyglądają i przetestować, by móc odpowiedzieć na pytanie: czy te od Ladurée naprawdę są takie smaczne? 

Gdy dotarliśmy do Alei Pól Elizejskich, naszym oczom ukazała się piękna piekarnia, która zrobiła na mnie duże wrażenie poprzez samą wystawę. Kolorowe pudełka i wieże z macaronsów witały i zachęcały do sięgnięcia po nie. W środku natomiast za ladą ukazało się prawdziwe bogactwo smaków i wypieków. Niestety macaronsy nie należą do tanich a jedna sztuka zakupiona u Ladurée to wydatek około 2,5-3EUR (w porównaniu w innych piekarniach macarons to zwykle koszt ok. 1-1,5EUR). I choć całkowicie zauroczyła mnie wystawa, to nie przypuszczałam, że wyjdę stamtąd z więcej, niż jedną sztuką. Na szczęście R. stwierdził, że nie warto odmawiać sobie przyjemności i ku mojej ogromnej radości podarował mi całe pudełeczko z wybranymi przez nas smakami.
To jak wyglądało możecie podejrzeć na nakręconym przeze mnie krótkim filmiku poniżej.


*English: Even if you didn't hear the name macarons, for sure you saw somewhere those small, colorful baked goodies in the internet or in the bakery. Some of you may also be familiar with the name Ladurée. That's the luxury bakery that has its origins in 1862. Even though macarons as small cookies made with egg whites has been an element of French tea and coffee meetings, the Ladurée's bakery started putting some filling and adding the cover with second cookie on top of it. That's how the modern form of macarons was invented. 
During my stay in Paris I've seen them basically everywhere, and their beautiful colors were tempting everytime I took a look. But though I've already tried some, since I arrived I kept in mind seeing how the famous macarons look like, and I wanted to try them out by myself to be able to answer the question: are Ladurée's macarons really that good? 

When we reached Avenue des Champs-Élysées, there was a beautiful bakery just in front of us, which made a great impression on me just because of their exhibition. Colorful boxes and towers made of macarons were welcoming us and encouraging to try them out. In the inside we found a truly luxurious variety of tastes and forms. Unfortunately macarons aren't cheap and one piece bought at
Ladurée's costs around 2,5-3EUR (in comparison, in other bakeries they usually cost 1-1,5EUR). And even though I was completely overwhelmed by the exhibition, I didn't suspect I would walk out of this place with more than one piece. Luckily R. said it's noth worth to refuse ourselves a small pleasure and he made me incredibly happy by offering a box with flavors of our choice. How it looked, you can see on the short movie below.
the daily wonders travel blog

Piękna wystawa u Ladurée's (75 Av. des Champs-Élysées, Paris)
 
Beautiful exhibition at Ladurée's (75 Av. des Champs-Élysées, Paris)
Trying out flavors during my visit in Paris
Dla niektórych osób to zwyczajne łakocie, jednak ja widziałam je bardziej jako małą pamiątkę. Odkrywanie kraju poprzez ich smaki, typowe potrawy i słodycze jest w mojej opinii świetnym sposobem na dowiedzenie się czegoś więcej o kulturze. Zatem nasza mała przerwa w zwiedzaniu i próbowanie macaronsów na słonecznej Champs-Élysées brzmiało jak dobry plan. Wybraliśmy smaki:solony karmel, herbatę Marii Antoniny, płatki róży, kwiat pomarańczy, cukierkową truskawkę i kwiat wiśni. 
Pierwsze wrażenie: jakie one są delikatne! Poprzednie macarons wydawały się bardziej chrupiące, a te niemal roztapiały się w ustach. Kremowe nadzienie było smaczniejsze i bardziej wyraziste w smaku. Moim ulubieńcem był niebieski (herbata Marii Antoniny) z lekko wodnistym/maślanym posmakiem. Owocowe również były warte wypróbowania, zwłaszcza przez to, że już jadłam pomarańczowego i jabłkowego z innej piekarni i pozostawały w tyle
Ladurée. Jednakże dużą niespodzianką był dla mnie solony-karmel, który kompletnie mi nie smakował. Pamiętałam berlińskie babeczki o tym samym smaku i mając je na uwadze byłam kompletnie rozczarowana. Ten był za słodki i nie sprostał moim oczekiwaniom. R. podzielił się podobną opinią. Jednakże oboje spędziliśmy miło czas testując.
Myślę, że to świetna pamiątka - zwłaszcza, że można wybrać własne pudełko (kształt, kolor, wzór) i niektóre z nich są naprawdę piękne. To świetny prezent dla ukochanych osób, które z pewnością to docenią. Jednakże w mojej opinii jest to ekstrawaganckie miejsce, a co za tym idzie - ceny również do takich należą i są zdecydowanie za wysokie. Choć wiem, że nawet zrobienie macaronsów samemu w domu też nie jest zbyt tanie (mąka migdałowa jest dość droga), to nadal uważam, że kryje się za tym po prostu dobry marketing i wypromowanie nazwy. Jednak to działa.
I mając to na uwadze nadal powiedziałabym, że to jedno z miejsc wartych zobaczenia (a raczej: wypróbowania) w Paryżu ze względu na ich unikalny smak. Warto wpaść nawet po jedną sztukę.

For some people it's just a simple sweet treat, I saw it more like a small souvenir. Exploring a country by their flavors, typical meals or candies is in my opinion a great way of finding out something more about the culture too. So having a small beak from sightseeing and tasting our macarons on a sunny Champs-Élysées sounded like a great plan to me. We picked flavors: salted caramel, Marie Antoinette's tea, rose petal, orange blossom, strawberry candy and cherry blossom. 
The first impression: how delicate they are! Previous macarons seemed to be a little bit more crunchy, and those were almost melting in my mouth. The creamy filling was much tastier and richer in flavor. My favorite was the blue one (Marie Antoinette's tea), with a little bit watery/buttery taste. Fruity ones also has been great and definitely worth trying, especially that I've already ate one orange and apple from different bakeries, and they are far behind Ladurée. However a big surprise for me was the salted-caramel, which I didn't like at all. I remember the great Berlin's cupcakes of the same taste, and I only got disappointed. It was too sweet and not even close to my expectations. R. shared the same feeling about this one. But we both enjoyed our little break for tasting. 
I think it's a great souvenir, especially that you can choose your box (shape, color, pattern) and some of them are truly beautiful. It's a great gift for your loved ones, who would definitely appreciate it. However in my opinion a fancy place comes with fancy prices, and they are definitely too high. Even though I know that making macarons at home isn't so cheap either (almond flour is quite pricey), I still see that there's just a good branding and marketing behind it. But it works. 
But I would say it's a must see place (or rather: must try) for all visitors in Paris, because of their unique taste. It's worth even for one macaron.

Łuk Triumfalny. /
Triumphal Arc.
A wy próbowaliście ich kiedyś? Lubicie? A może sami pieczecie? :-) /
Have you ever tried them? Do you like it? Or maybe you bake it by yourself?

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.